Reportaż · wrzesień 2026
Wesele bez ani jednego koloru — cała robota siedzi w fakturze, świetle i skali jednego elementu.
Motywem nie był kolor, tylko kontrast. Biała sala, białe kwiaty, białe obrusy — i czerń wpuszczona dokładnie w czterech miejscach: kokarda za stołem Pary Młodej, wstążki na krzesłach, obrzeże papeterii i świeczniki. Kiedy paleta jest tak wąska, każdy element musi być policzony, bo nie ma czym przykryć pomyłki.
Kokarda za stołem miała być widoczna z końca sali. Dlatego nie jest ozdobą, tylko elementem architektury wnętrza — w tej skali czyta się ją z każdego miejsca i z każdego zdjęcia. Monogram pod nią powtarza się potem na menu i na winietkach.
Papeteria dopięta do dekoracji, nie dobrana po fakcie. Menu z czarną wstążką to ten sam gest co kokarda, tylko w rozmiarze kartki. Takie rzeczy trzeba ustalić na kilka miesięcy przed, bo druk ma swój termin, a wstążka musi być z tej samej rolki.
Zdjęcia publikujemy za zgodą Pary Młodej. Każda realizacja jest układana pod konkretną datę i konkretne miejsce — to, co widzicie, nie jest szablonem do skopiowania, tylko rozwiązaniem jednej sytuacji.
Wasza data czeka
Opowiedzcie mi o dacie, miejscu i o tym, co ma się wydarzyć. Resztę — timeline, podwykonawców i spokojną głowę — biorę na siebie.
Porozmawiajmy o Waszym dniu